Ja znowu „wyskakuję”z butelkami 🙂 Tym razem dwie butelki na pięćdziesiąte urodziny „Facetów”. Pierwsza dla poważnego Pana, żeby trochę go rozweselić, trochę dwuznaczna. Prawdę mówiąc, jak mam robić butelkę dla mężczyzny to zazwyczaj mam spory problem – dla kobiety to wiadomo – róże, lawenda, wszelkie kwiaty a facetowi – co na tej butelce nakleić. Mało jest serwetek o tematyce nadającej się się dla panów. Dobrze jak ma jakieś zainteresowania, pasje to jest dużo łatwiej, zwłaszcza zrobić transfer.

W tym wypadku wybrałam frywolną serwetkę z Moulin Rouge

50I50II50IIIKolejna to butelka dla „Harlejowca”, no i miał być motor:) Kiedy zabrałam się za robienie zdjęć, bardzo zainteresował się nią Fryc

frycOglądał, wąchał, zastanawiał się, po czym najnormalniej w świecie usadowił się koło butelki i z robieniem zdjęć musiałam przemieć się na podłogę.

fryc iimotoIII motor motorIIJak widzicie „motor” powstał z papierowej wikliny, kółka zawdzięczam Panu Mężowi. Ma nawet amortyzatory z drucika i srebrnej naklejki i manetki na kierownicy z takich specjalnych gwoździ do nitowania:)

A Fryc dalej był nim zainteresowany – opuścił kanapę i przyszedł na podłogę

FryceTo by było na tyle, od dziś jestem na urlopie, więc może znajdę więcej czasu, żeby nadrobić zaległości w blogowaniu. Dziękuję Wam za odwiedziny mimo, że od dawna niczego nowego u mnie nie było.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i do następnego razu:)

Reklamy