Tagi

, ,

Dawno już niczego nie „decoupagowałam”, jakoś ostatnio więcej szyję, więc z tym większą przyjemnością zabrałam się za chustecznik. Nie tak, żeby szybko, o nie swoje musiał odczekać zanim się za niego wzięłam, ale jak już to nastąpiło to poszło szybko, a wyszło tak:

lawendaMiał być lawendowy i taki jest – oczywiście eksperymentowałam z łączeniem technik i sprawiło mi to ogromną frajdę – decoupage, transfer nitro, a na koniec pionowe paski malowane ukośnym pędzlem zamoczonym z jednej strony w jaśniejszej farbie, a z drugiej w ciemniejszej o tak:

pędzleTą metodą świetnie maluje się kwiaty – bratki, róże, trzeba tylko trochę poćwiczyć:)

A wracając do mojego pudełka to jeszcze rzut oka z każdej strony

lawenda IINa dziś to tyle – ściskam mocno wszystkich odwiedzających – może jakieś małe komentarze? To takie motywujące:)

Reklamy