Tagi

, ,

Ciągle nadrabiam zaległości w umieszczaniu zdjęć na blogu. Dziś „metkowiec” uszyty dla Małego Szymona i jego imię z uszytych literek. Jedno i drugie szyłam pierwszy raz i o ile z metkowcem nie miałam większych problemów, to literki już nie były takie łatwe. Po pierwsze każda jest innej wielkości, bo robiłam je „od ręki”, a po drugie napotkałam duży problem z uszyciem literki „O” – no bo jak przeciągnąć takie „O” po uszyciu na prawą stronę? Uszyłam jak inne literki zostawiając jakieś 4 cm na przeciągnięcie ale to tak nie działa:) Głowiłam się nad tym, zastanawiałam, a że nie mam wyobraźni przestrzennej, poszłam pytać moich domowników, ale wszyscy jak jeden mąż orzekli że się nie da. No jak się nie da jak widziałam takie piękne literki na innych blogach. Pozostał oczywiście – jako ostatnia deska ratunku – internet. Tam dowiedziałam się, że trzeba zeszyć na maszynie zewnętrzną część literki, przełożyć na prawą i wewnętrzną część przeszyć na prawej stronie, wypchać włókniną i zeszyć do końca. U mnie wyszedł dość duży rancik wewnątrz, ale uwierzcie mi – to wcale nie jest łatwe dla amatora :). Przy okazji dowiedziałam się, Ze jak chcę żeby literki były kształtne i jednakowej wielkości należy zrobić sobie szablony z tekturki 🙂

metkowiec metk

Ponoć małe dzieci bardzo lubią takie „metkowce”. Celowo mają wiele kolorów i struktur, żeby maluchy mogły je poznawać i dotykiem i wkładając do buzi, jak to lubią robić najbardziej.napis napNie robiłam już zdjęcia, ale literki zostały jeszcze doszyte do wstążeczki w kwiatki, żeby można je było zawiesić np. nad łóżeczkiem Szymonka.