Tagi

, , ,

Sezon ślubów w pełni i ciągle coś na taką właśnie okazję robię. Dziś chcę pokazać coś co robiłam pierwszy raz – poduszeczkę na obrączki:ślubne pomysł podpatrzony gdzieś w internecie, ale wykonanie to zupełna improwizacja wykonana metodą prób i błędów (z przewagą błędów) i przy braku współpracy ze strony maszyny (spalona żarówka i kłopot z dopasowaniem igły i nici do grubości materiału). Cały problem i zarazem efekt to trzecia warstwa materiału przyszyta tylko w dwóch przeciwległych rogach poduszki i zebrana na środku – banalnie proste (?) a jakże efektowne.

Jak już się uporałam z tym wszystkim to z rozpędu uszyłam jeszcze dwie poszewki na „jaśki” – tym razem dla siebie i Męża Mojego:)

poduszkaNa granatowej części przyszyłam tasiemkę w fikuśnym kształcie nabytą ostatnimi czasy w moim ulubionym sklepie decupagowym, Wyglądała całkiem ładnie, ale w trakcie używania te zygzaczki jakoś się „skołtuniły” i chyba będę musiała ją odpruć i zastąpić tradycyjną bawełnianą koronką

A poznajecie tę ślicznotkę, która usadowiła się na moich poduszkach?