Tagi

,

Uff, w końcu mam trochę czasu żeby się z Wami podzielić tym co ostatnio „natworzyłam”. Zaczynam od obiecanego kursu transferu nitro.

Tak więc będziemy potrzebować:

  • – materiał na którym chcemy zrobić transfer
  • wydruki laserowe
  • – rozpuszczalnik nitro
  • – papierowa taśma samoprzylepna
  • – łyżka lub łyżeczka
  • mały pojemniczek, najlepiej szklany (plastikowy po jakimś czasie po prostu się rozpuszcza) na nalanie małej ilości rozpuszczalnika
  • kawałeczek najlepiej bawełnianej szmatki

Obrazek

Transfer nitro możemy przenosić na dowolną powierzchnię – na tkaninę, drewno, szkło czy też metalowe powierzchnie, w zależności od potrzeby. Ja osobiście najbardziej lubię na tkaniny bo one „wciągają” nadmiar rozpuszczalnika i wzory nie rozmazują się. Na innych powierzchniach trzeba uważać i nabierać na szmatkę małą ilość rozpuszczalnika. Nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie jaką, do tego po prostu trzeba dojść metodą prób i błędów, ale o tym to może napisze na końcu postu.

Wracając do naszego transferu to chcę go pokazać na serduszku z materiału. Zaczynamy od wyboru wzoru, który chcemy przenieść na materiał. Pamiętajcie – wydruk musi być laserowy, albo zrobione ksero z innego wydruku np. atramentowego czy też motywu z gazety. Tu wykorzystałam kolorowy papier do decoupage, który kupiłam kiedyś przez internet, też się nadał. A i jeszcze jedna uwaga – jak chcemy odbić jakieś napisy muszą być w lustrzanym odbiciu – bardzo łatwo je zrobić w Paint. Osobiście często korzystam z darmowych wzorów z http://deco-szuflada.blogspot.com/ i http://thegraphicsfairy.com/ – tam są cuda:)

Obrazek

Wybieramy sobie motyw, wycinamy go, dobrze jak ma niewielki margines niezadrukowanego papieru, brzegi przynajmniej w dwóch miejscach dobrze jest przykleić taśmą papierową (taką używaną przy malowaniu ścian, można ją kupić w każdym markecie budowlanym czy sklepie z farbami, tak samo jak rozpuszczalnik nitro), tak żeby taśma nie zasłaniała motywu.

Obrazek

Rozpuszczalnik nitro ma mocny zapach i jak nie lubicie takich zapachów to całą operację dobrze jest zrobić na świeżym powietrzu, przy otwartym oknie albo w maseczce na twarzy, a po zakończonej pracy trzeba wywietrzyć pomieszczenie i to chyba jedyny minus tej techniki (chociaż ja się już do tego zapachu przyzwyczaiłam i wcale mi nie przeszkadza, ale mój Mąż mnie ściga jak robię to w pokoju:))

Dobrze – to jak już mamy przyklejony motyw, układamy go na jakiś deseczce, żeby rozpuszczalnik nie zniszczył nam stołu, nalewamy sobie małą ilość rozpuszczalnika do pojemniczka – nitro bardzo szybko paruje i nie ma sensu nalewać go zbyt dużo bo wyparuje, lepiej dolewać sobie po trochę w trakcie pracy. Zamaczamy w nim mała szmatkę i przyciskamy (taperujemy) raz koło razu motyw do materiału. Radzę robić to po kawałku – tzn taperować kawałek motywu, docisnąć mocno łyżką, tak po prostu jeździć tą łyżką po namoczonym motywie,  żeby rozpuszczony tusz z drukarki wszedł dobrze w materiał – to bardzo ważne bo jak tego nie zrobimy odbity motyw będzie słabo widoczny. I tak do odbicia całego motywu. Na koniec zawsze sobie „podglądam” , czy dobrze się odbiło – zostawiam motyw przyklejony w jednym miejscu, przytrzymuję je palcem i odklejam resztę. Jak okazuje się że w którymś miejscu coś się nie odbiło jak trzeba to delikatnie układam motyw z powrotem na miejsce i jeszcze raz traktuje rozpuszczalnikiem i łyżką.

Obrazek

Obrazek

i gotowe, teraz tylko jeszcze zeszyć, napełnić czymś puchatym i serduszka gotowe do podarowania np. na Walentynki 🙂

Obrazek

Moje wyszły takie:

Obrazek

I jeszcze kilka uwag technicznych:

– na drewnie, szkle czy metalu kładziemy transfer na powierzchnię pomalowaną farbą akrylową (raczej w jasnym kolorze, żeby motyw był widoczny), wysuszoną i lekko przetartą drobniutkim papierem ściernym, żeby powierzchnia była gładka.

– jeżeli przy odbijaniu motywu, część wydruku rozleje się trzeba go po prostu zetrzeć papierem ściernym i całą operację powtórzyć jeszcze raz – pierwszy chustecznik, który robiłam tą metodą ścierałam kilka razy, ale dzięki temu nabrałam wyczucia, inaczej chyba nie da się tego nauczyć.

Ok – to chyba wszystko, jeżeli będziecie mieli jakieś pytania to z przyjemnością na nie odpowiem (jak tylko będę umiała:))