Tagi

„Nocne bułeczki” – tak nazwała swój wypiek Atina z http://atinabc.blox.pl, ponieważ ciasto na nie zagniata się wieczorem, zostawia na noc w lodówce, a rano wystarczy niecała godzinka, żeby na śniadanko wjechały na stół pyszne, cieplutkie i chrupiące bułeczki. A jaki zapach w całym domu – do tego jeszcze świeżo zmielona i zaparzona kawa i błogostan całkowity:) (Aniu Zashevko – to tak do Twojej porannej kawy)

Po przepis odsyłam na blog Atiny, zwłaszcza, że ona tam świetnie wszystko podaje i pokazuje jak zawijać ciasto, żeby wyszły piękne kajzerki. Polecam bo niebo w gębie.

Ja tylko pochwalę się jakie wyszły moje:

Obrazek

Obrazek

Moje są posypane prażonym słonecznikiem, ale można czym się lubi – makiem, sezamem czy siemieniem (albo kminkiem, jak lubi mój mąż, ale dla mnie to fuj:))

życzę udanych wypieków.

Reklamy