Tagi

, , ,

Moja łazienka dłuuuuuugo czekała na remont, bo zawsze było coś innego, ważniejszego itp. W końcu zawzięłam się i powiedziałam, że nie popuszczę – wyszło na to, że totalnego remontu niestety nie udało się przeprowadzić – takiego ze zmianą płytek i rur, bo jak zwykle zabrakło funduszy, a raczej trzeba było przeznaczyć je na inne, niepodziewane wydatki. Trzeba było dojść do jakiegoś kompromisu i po burzliwych dyskusjach z moim Mężem stanęło na wyrzuceniu starych półek, wstawieniu nowych szafek i umywalki, zawieszeniu nowego lustra i pomalowaniu ścian. Co do ścian to miałam spory kłopot jaki wybrać kolor, skoro te peerelowskie płytki musiały jeszcze zostać. Początkowo miał być bordowy, ale łazienka mała,  a kolor ciemny więc jeszcze ją pomniejszy. Potem myślałam o łososiowym, ale doszłam do wniosku że zleje się to całkiem z kafelkami, więc też nie. No i w końcu oglądając jakiś film wpadło mi w oko połączenie szarego z białym – uznałam że to może być to i tak też się stało. Mając do dyspozycji „nową” łazienkę miałam również pole do popisu w kwestii dodatków i to oczywiście sprawiło mi największą frajdę. Zobaczcie sami – na początek serduszka z papierowej wikliny i wieszaczek na zapas papieru toaletowego:

Obrazek

Na pralce znalazła swoje miejsce lniana ściereczka obszyta koronką, która kiedyś kupiłam w SH i zrobiłam na niej transfer nitro. Koszyczki zostały z poprzedniego wystroju łazienki – takie typowe z Ikei, tylko pomalowałam je tą samą farbą co ściany i polakierowałam matowym lakierem do drewna. Wymyśliłam sobie jeszcze, że będą przewiązane wstążeczkami w biało-szarą kratkę, ale jak do tej pory nie udało mi się takich nigdzie kupić (jakby ktoś wiedział gdzie można nabyć to proszę o info). Rozwiązałam też, zupełnie przypadkowo, problem skarpetek moich Panów – zawsze były krzyki, bo nie pamiętałam które są czyje – kto by to spamiętał przy czterech facetach. Teraz po prostu składam je do koszyczków na pralce, a oni je sobie sami wybierają.

Obrazek

W ubiegłym roku, na imieniny dostałam od koleżanek z pracy kartę upominkową do HOME&YOU i jakoś do tej pory nie miałam pomysłu jak ją zrealizować. Teraz przydała się – kupiłam mydelniczkę, pojemnik na mydło w płynie i kubeczek na szczoteczki z napisami, które wyglądają tak jak te robione metodą transferu nitro, więc pasują mi do pozostałych elementów.

Obrazek

Obrazek

Jak widzicie mydełko „zdekupagowane” ma się cały czas dobrze.

Uf, strasznie długi mi ten post wyszedł, ale też i długo czekał na opublikowanie:)

Reklamy