Tagi

Witam, witam – dziś w końcu mam trochę więcej czasu i mogę nadrobić zaległości na blogu. Wczoraj tylko szybciutko wrzuciłam zdjęcia wózeczka, nawet na jakiś sensowny wpis nie miałam już siły. Wszystko przez mojego Męża, bo wrócił do domu i skrytykował, że kółka krzywo przykleiłam i że absolutnie tak nie może być, że on wycina mi takie ładne kółka a ja robię badziew i wiochę!! Więc chcąc nie chcąc zabrałam się za poprawki (oczywiście miał rację, choć ciężko było mi mu ją przyznać:)) To tyle tytułem uzupełnienia do wczorajszego postu, a dziś chcę Wam pokazać moje pierwsze próby decoupage na mydełkach. Jak już wiecie nie lubię monotonii i uwielbiam próbować coraz to nowych technik, więc dlaczego nie spróbować np na mydełku? Jak szukałam w internecie jak to zrobić to trafiłam również tutoriale jak zrobić domowym sposobem samo mydełko, czy kulki do kąpieli – też fajna zabawa, pewnie kiedyś spróbuję:)   A tymczasem używając zwykłego kleju do decoupage (nie chciałam popadać w koszty kupowania specjalnego kleju do mydła i świec, bo nie wiedziałam czy mi się to spodoba) nakleiłam na wygładzoną wcześniej powierzchnię mydła motywy z serwetek. Poczekałam aż wyschną, nałożyłam jeszcze jedną warstwę kleju, a po wyschnięciu jeszcze polakierowałam matowym lakierem do drewna. Pierwsze mydełko testujemy od tygodnia i nic się nie dzieje z motywem, zmydla się tylko ta strona na której nie ma kleju i lakieru. Polecam bo szybo się robi i naprawdę efektownie wygląda.

Image

A te maleństwa to mydełka, które swego czasu zabierałam z hoteli, w których zdarzyło mi się nocować (taka mała kleptomania). Naskładało się tego całe pudełko i mało brakowało, a wyrzuciłabym je ostatnio przy remoncie łazienki. Całe szczęście że tego nie zrobiłam, bo teraz jak znalazł:)