Tagi

No i w końcu trochę Świąt, choć aniołki to chyba taki całoroczny temat, ale moje są z przeznaczeniem na małe prezenciki dla znajomych lub dodatki do innych prezentów.

Jak już pisałam przy „Anielskiej butelce”, masa solna jest dla mnie czymś nowym i szczerze mówiąc samo lepienie aniołków poszło zupełnie nieźle, gorzej było z ich pomalowaniem. Jakoś tak do końca nie jestem zadowolona z efektu końcowego, ale ponoć trening czyni mistrza i jak ulepię kilka setek to może będą takie ładne jak u Natalii z http://sztukaniepowazna.blogspot.com – ona lepi je cudne. A moje wyszły takie:

Image

To na dzisiaj już wszystko – dobrej nocy:)